KURWA.
To już przesada, żebym
musiał czekać na tę blond dziwkę tylko dlatego, że zachciało mu się złożyć
krótką wizytę swojemu równie pojebanemu kapitanowi. Miał mu dać nagrania z
meczem jakiejś tam drużyny, z którą będą grać w następnym tygodniu. Kwadrans,
całe pieprzone piętnaście minut muszę smażyć się na słońcu w oczekiwaniu, aż w
końcu raczy przywlec swoją szanowną dupe. Cholera, co oni tam robią?
BOŻE, czemu ja się
zgodziłem zawitać w jego domu?!
…
No tak, przecież obiecał
mi zimne piwo. To ma sens.
Z ciężkim westchnięciem,
pełnym boleści, oparłem się o mur. Tuż przede
mną biegła jakaś cycata laska w obcisłym podkoszulku.
Dla takich widoków warto
było… Cycki. Wszędzie cycki. Kocham cycki. Bez nich życie nie byłoby takie
wspaniałe. Posłałem jeszcze jedno tęskne spojrzenie za oddalającą się babą i
jej rytmicznie podskakującymi pośladkami. Ruchałbym.
- Aominecchi… Ośliniłeś
się. – Podszedł do mnie Kise, jak zwykle uśmiechając się niczym debil. Jego
oczy nienaturalnie błyszczały, policzki pokrywał delikatny rumieniec, a włosy,
zwykle starannie ułożone, leżały w nieładzie. Odwróciłem głowę w drugą strone,
czując jak delikatnie zapiekła mnie twarz. Ładnie
mu tak… NIE, KURWA NIE! O czym ty myślisz, idioto?!
- DŁUŻEJ, TO SIĘ KURWA
NIE DAŁO?! – Heheszki, nie ma to jak moje tradycyjne, kojące i uspokajające
krzyki. Gdy podrapał się z zakłopotaniem po głowie, zauważyłem na jego szyi
dość pokaźną malinkę. Więc TO było przyczyną, dla której wrócił w tak dobrym
nastoroju… Dziwka.
Zdenerwowany włożyłem
ręce do kieszeni spodni i ruszyłem przed siebie kierując się w strone jego
domu. Normalnie to bym nawet nie chciał z nim gadać… Ale zimne piwko w jego
towarzystwie było zbyt kuszące.
No, no, no, Daiki. Nie spodziewałem się, że twoją jedyną słabością
będzie ON.
Huh, Aomine, niepokonany as Kiseki no Sedai zostanie… Zniszczony przez
straconą miłość?
Zacząłem dłubać w uchu
palcem, przekraczając próg domu Kise. Słyszczę głosy w głowie… Heheszki, źle ze
mną.
Gdy już wreszcie dostałem
w swoje ręce puszke zimnego piwa, pokłoniłem się przed nią i bez zbędnych,
oficjalnych przemówień otworzyłem ją i wziąłem łyka. Westchnąłem z lubością,
rozkładając się na sofie w salonie.
Blond dziwka usiał obok
mnie. Milczał odkąd jego móżdżek kapł się, że zauważyłem malinkę na jego szyi.
Był wyraźnie zawstydzony tym obrotem wydarzeń- unikał mojego wzroku oraz coraz
częściej pocierał skórę w tamtym miejscu, próbując to na swój sposób… Ukryć?
Prychnąłem z
niezadowoleniem, głośno stawiając puszkę piwa na stole. Chwyciłem go za szczękę
i popchnąłem w tył, zmuszając aby położył się na plecach.
- A… Aominecchi…! –
Zaczął, wyraźnie przestraszony. Zacisnąłem mocniej palce na jego twarzy, dając
do zrozumienia, że ma być cicho. Jęknął, zaciskając powieki.
Przejechałem opuszkami
palców po jego szyi, zatrzymując się na owej, nieszczęsnej malince i mocno na
nią naciskając.
- Dobrze się tam bawiłeś?
– Warknąłem do niego, wciskając kolano między nogi chłopaka.
Otworzył niepewnie jedno
oko i pokręcił przecząco głową.
Dziwka.
- Kochasz go? – Wydusiłem
w końcu z siebie, uważnie obserwując jego twarz.
Zawahał się. Nie
odpowiedział.
- Pytam się. Kochasz go? –
Nacisnąłem jeszcze mocniej na malinkę, tak, że z jego ust wydobył się stłumiony
jęk.
- Chyba… Chyba… Nie! Na
pewno nie. – Wydusił w końcu z siebie, patrząc na mnie. Do jego oczu napłynęły
łzy. – Ao… Aominecchi… Puść… To boli…
Odetchnąłem z ulgą,
przenosząc dłoń na jego policzek. Widząc zaskoczone spojrzenie chłopaka,
zacząłem bawić się kosmykiem jego blond włosów.
- Kise… Myślałeś kiedyś
nad tym, że może… Ktoś taki jak ja cię kocha? – Mruknąłem cicho, zapewne nieźle
się buracząc. Cholera.
- Aominecchi… - Spojrzał
na mnie całkowicie zaskoczony, najwyraźniej nie wiedząc co powiedzieć. Wolałbym, żebyś wyjęczał moje imie bardziej podniecająco, idioto. – Zawsze za
tobą podążałem, jak żołnierzyk zabawka.
Że co? Bo nie za bardzo
zakumałem…
Jednak nie zdążyłem
dopytać się, o co dokładnie mu chodzi, bo zarzucił ręce na moją szyje, i
pocałował dość… Czule. Nigdy nie zapomnę dotyku jego warg. Były takie miękkie…Oraz
wilgotne. Może i strasznie delikatne… Ale lepsze być nie mogły. Bez wahania
odwzajemniłem gest, dość brutalnie wpychając język do jego ust.
Okej, okej, czułości
odwalone, teraz chce seksu.
Zsunąłem z niego
podkoszulek. Nie protestował. Wręcz przeciwnie – sam zajął się odpinaniem mojej
koszuli. Pochyliłem się i zacząłem przygryzać jego ucho. Zadrżał pode mną, lecz
po chwili usłyszałem westchnięcie rozkoszy. Zjechałem powoli z pocałunkami na
jego szyje, oznaczając ją pokaźnymi malinkami. Zacisnął palce na moich włosach,
odchylając głowę do tyłu.
Chwyciłem palcami jego
sutka, po czym zacząłem go pieścić oraz drażnić, jednocześnie ustami badając
każdy skrawek jego klaty i brzucha. Heheszki, ten to ma kaloryfer. Oczywiście
nie większy ode mnie, ale grunt, że jakiś tam jest.
Po chwili podniosłem się
nieco, szybko pozbawiając go spodni i bokserek. Oblizałem się lubieżnie,
patrząc na jego nagie ciało. Kise odwrócił wzrok w bok, wyraźnie zawstydzony.
- Chyba nie muszę
dodawać, że jestem na górze. – Prychnąłem cicho, chwytając go za nogę. Zacząłem
całować jego wewnętrzną stronę ud, językiem jadąc coraz niżej. Wygiął się w
łuk, zamykając oczy. Po coraz częstszych westchnieniach i cichych jękach wydobywających
się z jego ust, stwierdziłem, że trzeba się jeszcze trochę pobawić.
Zjechałem z pocałunkami
na jego krocze. Bez wahania wziąłem jego męskość do ust, sprawnie przesuwając
po niej języczkiem oraz od czasu do czasu ją ssąc. Zerknąłem na jego twarz. Chłopak
zaczął jęczeć cicho, dość mocno się rumieniąc. Widząc jak niemal wariuje z
rozkoszy, niespokojnie się pode mną wiercąc, zacząłem pieścić go coraz szybciej
i intensywniej.
Po krótkiej chwili powoli
odsunąłem się od niego, oblizując usta. Spojrzałem na niego wyczekująco,
unosząc jedną brew. Kiwnął głową, po czym obdarzył mnie lekkim uśmiechem.
Wsunąłem dłonie pod jego
pośladki, unosząc go w górę. Gdy w niego wszedłem wydał z siebie głośny jęk, po
czym przygryzł kciuk, zaciskając palce drugiej ręki na pościeli.
Nasze ciała szybko
odnalazły wspólny rytm.
Bez wahania moje ruchy
przechodziły w coraz mocniejsze i brutalniejsze, a wyrywające się z moich ust
westchnięcia rozkoszy mieszały się z jego jękami.
- A… Aominecchi… -
Wyjęczał, dysząc ciężko. No wreszcie, kurwa. Normalnie muzyka dla mych uszu. –
Zaraz… Zaraz dojdę…
To se dochodź.
Jego sperma wylądowała na
jego ciele i szczątkowo na moim brzuchu. Przejechałem po mym kaloryferze palcem,
zbierając ją. Po czym wsadziłem go do ust Kise, który zażenowany posłusznie
zaczął ssać. Heheszki, szmata ze mnie.
Po chwili sam osiągnąłem
stan spełnienia, nie ukrywam, z głośnym jęknięciem. Zadowolony opadłem obok
blondyna, który wtulił twarz w zagłębienie między moją szyją a ramieniem. Nie
mogąc się powstrzymać, cmoknąłem go jeszcze w nagie ramie, obejmując ręką ciało
chłopaka.
- Ryota, ty idioto… -
Zacząłem swój wywód, jednak jego usta mi w tym skutecznie przeszkodziły. I jak
tu takiego debila nie kochać~?
- Tema.
Jezu, nieźle się przy tym męczyłam.
No ale wreszcie, skończone~! *-*
Aww, jak ja kocham AoKise <3
Macie coś z moich zakazanych zbiorów:
OMG OMG OMG <3



Tema, kurwa mać. Dlaczego Twoje yaoice zawsze mnie podniecają?! XD
OdpowiedzUsuńTak, tak, szczerość i te sprawy :D
KOCHAM TO, KURWA! <333 I Twoją zrytą banię pełną zboczeństw też <33
DAJ MI JESZCZEEEE!!! *____*
mnie podniecają te gify pod opowiadaniem XDDD
UsuńSzczerze mówiąc... Lubie to XD
Ale przeraża mnie fakt, jaki ja mam mózg zawalony zboczonymi pomysłami. Jeszcze nigdy tak dokładnie nie opisałam chwili seksu o-o
Ale dzięki. Cieszę się, że ci się podoba <333
No, one też :D
OdpowiedzUsuńHuehue, też jestem zboczeńcem, ale Ty bijesz mnie na głowę, jeśli o to chodzi XDD
Właśnie zauważyłam;3
No bo bardzo dobre Ci wyszło <33
To raczej ja ci zboczeństwem nie dorównuje C:
UsuńA to opowiadanie to tylko taka jednorazowa wena z brutalnym Aominecchim w tle *q*
Ty mnie nim przerastasz, Tema xD
OdpowiedzUsuńJasne jasne, napisz mi coś jeszcze w ten deseń *0*
~Hinata
TO TY MI NAPISZ LAXUS X FREED Q.Q
OdpowiedzUsuńJestem w trakcie :D
OdpowiedzUsuń~Hinata
Tema o.O
OdpowiedzUsuńWoow, to jest coś!
Dalej wolę się na zagłębiać, zdobędę się tylko na krzyki uznania xDD