niedziela, 9 grudnia 2012

Black Star x Tsubaki - Przewyższyłeś Boga



Leżałam na kanapie przed telewizorem, czekając na powrót Black Stara. Znowu szlajał się gdzieś z Soulem, zaraza jedna. Dostanie wpierdol za to, że nie wrócił na obiad. Hihihihity, jestem brutalna, wiem. Ala jakaś dyscyplina musi być, a co!
Kiedy w końcu raczył się pojawić, rzucił się na mnie, nawet się nie witając.
- Black Star, cholero jedna, co ty…? – zaczęłam, ale zagłuszył moje dalsze słowa, wpijając się zachłannie wargami w moje. Dosłownie wepchnął mi język do ust, zapalczywie penetrując każdy milimetr mojej jamy ustnej. OMG, chyba umieram…
Nie bardzo wiedząc co powinnam zrobić oddałam pocałunek, przymykając lekko oczy. Po chwili opamiętałam się i postanowiłam go z siebie z rzucić.
- Opanuj się, do cholery jasnej – jęknęłam, bezskutecznie go odpychając.
Złapał mnie za nadgarstki, przytrzymując je w stalowym uścisku. Popatrzyłam na niego z miną pod tytułem „do końca cię popierdoliło?!”, po czym powiedziałam, najspokojniej jak tylko potrafiłam:
- To boli. Puść mnie.
- Pozwól mi zakończyć ten fatalny dzień czymś przyjemnym – powiedział, patrząc mi prosto w oczy.
Chyba oszalał.
- Nie ma takiej chorej opcji… - mruknęłam, po raz kolejny próbując się wyrwać z jego uścisku.
Mimo wszystko wiedziałam, że i tak dopnie swego. Zawsze dostawał to, co chciał, a ja byłam zbyt uległa… nie miałam siły, aby mu się przeciwstawić w jakiejkolwiek sprawie.
Kochałam go, z czego on nie zdawał sobie sprawy.
- Nie utrudniaj – syknął przez zaciśnięte zęby, skutecznie uniemożliwiając mi ucieczkę.
Hehehehelmans. Właśnie sobie uświadomiłam, że moja największa miłość zamierza mnie zgwałcić tu i teraz. Milusia perspektywa. Ktoś mi kiedyś powiedział: kiedy gwałt jest nieunikniony, po prostu daj z siebie wszystko, żeby i tobie było dobrze.
- Jesteś pojebany – stwierdziłam, na co on zrobił taką minę, jak najczystsza dziewica oskarżona o rozwiązłość. Hahahahamburger, zajebiste mam dziś porównania.
Wracając do sedna sprawy – Black Star się nie patyczkował – szybko i sprawnie pozbawił ubrań najpierw siebie, a potem mnie, zupełnie olewając moje ciche protesty.
Hehehehentai, kurwa. Zboczeniec jebany. Odegram się za to! Jeszcze pożałuje.
Całował mnie po szyi, po czym zjechał niżej, na dłużej zatrzymując się przy piersiach. Pogryzał moje sutki, na co zareagowałam cichym jęknięciem. Przeszył mnie dreszcz rozkoszy.
- Wybacz mi, Tsubaki – szepnął mi prosto do ucha – w które chwilę później mnie ugryzł – patrząc gdzieś w bok.
Teraz to sobie możesz, erotomanie jeden. Prychnęłam tylko.
Black Star wszedł we mnie bez ostrzeżenia, brutalnie. Poruszał się szybko i agresywnie, nie pozwalając nam obojgu na chwilę wytchnienia.
Spontanicznie zarzuciłm mu ręce na szyję i wplotłam palce w jego włosy, kiedy moje ciało wygięło się w łuk.
- Black Star – wyszeptałam, w uniesieniu. – w moich oczach już dawno przewyższyłeś Boga.
Odpowiedział mi pocałunkiem, a w jego oczach dostrzegłam wdzięczność.


Szału nie ma, dupy nie urywa, ale staniki latają XD
~Hinata
  

1 komentarz:

  1. O shit, to jest genialne <3
    To teraz napisz mi Jellal x Erza XDD
    Nie ma to jak komentowanie własnego bloga C:
    - Tema.

    OdpowiedzUsuń