poniedziałek, 10 grudnia 2012

Jellal x Erza - Daj się ponieść miłości



Po kolejnym ciężkim dniu Wielkich Igrzysk Magicznych dobrze było zażyć gorącej, relaksującej kąpieli. Nareszcie mogłam się odprężyć. Odetchnęłam głęboko i zamknęłam oczy, czerpiąc przyjemność z odpoczynku. Nagle usłyszałam, że ktoś wszedł do łazienki.
- Potrzebujesz czegoś, Lucy? – zapytałam, nie otwierając oczu, głęboko przekonana, że to ona.
Kiedy nikt nie odpowiedział, uchyliłam delikatnie powieki. Moim oczom ukazał się nie kto inny jak Jellal. Stał, opierając się o umywalkę.
- C – co ty tu robisz? – spytałam, zdziwiona i lekko speszona zarazem.
Zanurzyłam się głębiej w wodzie, chcąc ukryć zawstydzenie. Dobrze, że na powierzchni pływała piana. Dużo piany.
- Przyszedłem porozmawiać na temat tej złowrogiej magii, ale kiedy cię tu zobaczyłem, stwierdziłem, że nie będę ci przeszkadzał – podszedł do wanny i usiadł na jej brzegu, przyglądając mi się.
- W takim razie może byś wyszedł, z łaski swojej? Potrzebuję chwili, żeby się ogarnąć - zirytowałam się.
- Dlaczego mam wychodzić? – przekrzywił głowę w bok, uśmiechając się przebiegle.
- Bo sobie tego życzę – odwróciłam wzrok, a wtedy on ujął mą twarz w dłonie – zupełnie mnie tym zaskakując – i pocałował czule.
Niewiele myśląc, oddałam pocałunek. Poddałam się urokowi chwili. Serce waliło mi jak oszalałe, kiedy oderwał się ode mnie po to, by zrzucić z siebie ubrania.
- Pozwól, że się przyłączę, Erza – mruknął, gramoląc się do wanny.
Podpierając się dłońmi o dno, pochylił się nade mną i ponownie pocałował. Zarzuciłam mu ręce na szyję, chcąc przyciągnąć go bliżej siebie. Przywarliśmy do siebie, pragnąc czym prącej ugasić ogień trawiący nasze ciała od wieków.
Ugryzłam go lekko w szyję, na co on tylko się uśmiechnął.
- Moja mała wampirzyca – szepnął, po czym zrobił mi malinkę na piersi.
Złapałam go za męskość, pieściłam ją delikatnie po to, by go pobudzić. Sapnął głośno.
Nie pozostał mi dłużny – przejechał powoli ręką po moim kroczu, jednocześnie zachłannie wpychając język w moje usta.
Po dłuższej chwili takiej zabawy wszedł we mnie delikatnie, nie chcąc sprawić mi zbyt wielkiego bólu.
Jęknęłam z rozkoszy. Poruszał się raz szybciej, a raz wolniej. Wbiłam paznokcie w jego plecy, a moje ciało wygięło się w łuk.
- Jellal – szept przerodził się w jęk.
- Erza… kocham cię – odrzucił głowę do tyłu.
Sekundę później opadł na noje ciało, oboje oddychaliśmy ciężko.
0 Ja ciebie też. Zawsze kochałam – szepnęłam, gładząc go po włosach.
Dopiero wtedy jego członek opuścił me ciało.
- Już dawno chciałem ci to wyznać – powiedział.
Przytuliłam go do piersi, uśmiechając się. W moich oczach zalśniły łzy szczęścia. Czasami naprawdę warto dać się ponieść miłości.


To dla Ciebie Tema, tak jak chciałaś. Nie wyszło takie, jak planowałam. Miało być o wiele dłuższe (w moim zeszyciku było @.@) i lepsze jakościowo, a wyszło takie krótkie… coś XD
~Hinata

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz