czwartek, 13 grudnia 2012

Natsu x Gray - Ból


- Śnieg! Pada śnieg! – krzyczały dzieci, bawiące się niedaleko mnie.
Skakały i tańczyły w białym puchu, ze śmiechem rzucając w siebie śnieżkami.

Ich radość spowodowana opadami śniegu była dla mnie niezrozumiała.

~ Nienawidzę zimy.

Stałem, oparty o ścianę sklepu. Spojrzałem w niebo, wkładając zmarznięte dłonie do kieszeni kurtki. Śnieżynki opadały spokojnie na ziemię. Każda była na swój sposób piękna… ale to nie zmienia faktu, że ich nienawidzę. Nienawidzę wszystkiego, co ma związek z zimą. Surowa pora roku wprawiała mnie w przygnębienie, dodatkowo pogłębione problemami uczuciowymi. Przynosiła tylko smutek.
Opuściłem głowę i ruszyłem prosto przed siebie. Patrzyłem na swoje buty, kiedy stawiałem kolejne  kroki.

~ I co teraz?

Byłem zbyt przybity, żeby w tej chwili wracać do domu, więc postanowiłem pokręcić się po mieście. Mimo tego, że mnie to dobijało, na pewno było lepszym rozwiązaniem, niż bezczynne siedzenie i gapienie się w sufit.
- Natsu! – usłyszałem głos Gray’a, dobiegający gdzieś zza moich pleców.

~ Ten sposób, w jaki wymawia moje imię…

Zatrzymałem się, a serce automatycznie zaczęło wykonywać swój szalony taniec w mojej piersi. Odetchnąłem głęboko i odwróciłem się, a wówczas moim oczom ukazał się zdumiewający widok: Zimowy Chłoptaś pocałował Lucy w policzek, a następnie ją przytulił.
Gdy tylko to ujrzałem, zakręciło mi się w głowie. Gdybym w ostatniej chwili nie złapał się poręczy przy schodach, porządnie bym się poobijał.

~ To zabolało.

Po twarzy chłopaka przebiegł cień niepokoju. Powiedział coś do blondynki, po czym szybko do mnie podbiegł.
- Co się dzieje, Natsu? – spytał, marszcząc brwi.
Położył dłoń na moim ramieniu, ale szybko ją strąciłem.
- Po prostu źle się poczułem, ale już jest ok. – wykrztusiłem.
- Na pewno? – nie wyglądał na przekonanego. Patrzył na mnie wzrokiem wyrażającym troskę.

~ Nie patrz tak na mnie!

- Tak – szepnąłem i ruszyłem w stronę domu, wymijając go.
Oczywiście ruszył za mną.
- Dokąd idziesz? – wyrównał ze mną krok.
- Do domu.

~ Daj mi spokój!

Kocham tego idiotę. Kocham go od dawna. Nie wygląda mi jednak na to, żeby odwzajemniał moje uczucie. Odkąd upewniłem się, że naprawdę coś do niego czuję, pogrążyłem się w beznadziei. Każda chwila spędzona przy nim sprawiała mi ból. Jeszcze bardziej bolesna była jego niewiedza – nawet nie podejrzewał, że coś jest na rzeczy.

~ I ta nadzieja ogarniająca mnie, gdy on na mnie patrzy…

- Mogę się wprosić do ciebie na herbatę? – wyszczerzył zęby w uśmiechu, przeczesując włosy palcami.

~ Odejdź.

Znałem na pamięć każdy szczegół jego twarzy. Każde wypowiedziane przez niego zdanie analizowałem w myślach po sto razy, doszukując się w nich ukrytych znaczeń. I na co mi to? Przez cos takiego wpadałem w jeszcze większą depresję.
- Jak chcesz – wzruszyłem ramionami, wtulając twarz w szalik.
- To z
ajmuję moje ulubione miejsce na sofie – zaśmiał się. – Ach, jak ja kocham zimę – wciągnął mroźne powietrze głęboko do płuc. – Śnieg jest taki piękny. Każda śnieżynka ma swój wyjątkowy kształt, dzięki któremu jest tak wspaniała – popatrzył na mnie i uśmiechnął się.


~ Właśnie dlatego nienawidzę zimy. Bo on ją kocha.

***

Wstawiłem wodę na herbatę, a on w tym czasie rozsiadł się wygodnie na sofie. Gdy wróciłem do pokoju, usiadłem na jej drugim końcu, przymykając oczy. Westchnąłem ciężko.
- No to teraz mi powiedz, co cię dręczy – rzekł, przybliżywszy się do mnie.

~ Ty.

Zastanawiałem się, czy tego wreszcie nie powiedzieć. Męczył mnie fakt, że sam muszę sobie z tym radzić. Ale kiedy powiem… nie będzie już odwrotu.

~ Zaryzykować?

Bałem się, cholernie się bałem tego, co może wydarzyć się po moim wyznaniu. A jeśli zniszczę przyjaźń, bo okaże się, że nic do mnie nie czuje – a tak zapewne jest?
- Skoro tak bardzo chcesz wiedzieć… - zacząłem, zbierając się na odwagę. – Wiesz Gray… to zabawne. Nigdy się nie spodziewałem, że to powiem, a zwłaszcza tobie… - przygryzłem wargę.
Trząsłem się ze strachu. Nie, nie powiem tego…
- Wykrztuś to z siebie – zacisnął dłoń na oparciu sofy, świdrując mnie wzrokiem.
- Ja… ale to… ja… - jąkałem się.
Wypuściłem całe powietrze z płuc, jednocześnie próbując uspokoić oszalałe serce. Gula strachu stanęła mi w gardle, rozszerzając się na całe ciało.

~ Boję się.

- Kocham cię Gray – wykrztusiłem wreszcie.

Udało się – powiedziałem to. Jednak strach nie znikał, a wręcz przeciwnie…

Odważyłem się podnieść wzrok. Ciemnowłosy był w szoku, to było widać na pierwszy rzut oka. Patrzył na mnie z niedowierzaniem, wyraźnie nie wiedzą, co powiedzieć.

~ Odezwij się. Powiedz coś. Teraz!

- Na – Natsu, ja… - urwał.

~ Powiedz to. Powiedz, że mnie kochasz…!

- Przepraszam, ale nie czuję tego samego do ciebie – powiedział drżącym głosem.

~ Nie to chciałem usłyszeć.

Ból zalał mnie wielką falą. Poczułem się co najmniej tak, jakby ktoś mi przyłożył z całej siły młotem pneumatycznym w głowę. A to jeszcze nie wszystko.
- Mam dziewczynę – dokończył, odbierając mi resztki nadziei na przyszłość.
Nie wytrzymałem – łzy napłynęły mi do oczu.
Czajnik zaczął gwizdać niecierpliwie, oznajmiając, że woda już się zagotowała. Jego gwizd brzmiał w mojej głowie sto razy głośniej.

~ Ten ból jest nie do zniesienia.

Poderwałem się z miejsca i wybiegłem z pokoju. Złapałem kurtkę, założyłem ją nawet na chwilę nie zwalniając  i wyszedłem, trzaskając drzwiami.
Narastający ból w sercu pozbawił mnie oddechu. Słyszałem, jak Gray mnie wołał, ale olałem to. Nie wrócę tam za nic w świecie.
Pognałem przed siebie na złamanie karku, nie zważając na nic. Jego słowa rozbrzmiewały w mojej głowie bez przerwy.

~ Miałem rację. Nie kochasz mnie, Gray.

Spodziewałem się takiej odpowiedzi na moje wyznanie, ale i tak… to cholernie boli.
Łzy zaślepiły mnie, nie widziałem, dokąd biegnę.
Zatrzymałem się dopiero na moście, oddychając ciężko po szalonym biegu. Popatrzyłem w dół, w wodę, która jeszcze nie zamarzła, mimo mrozu.

~ To boli.

Ból. Cholerny ból, który rwał na strzępy moją duszę. Rozdzierał ją kawałeczek po kawałeczku, pozbawiając chęci do życia.
Nie myślałem już racjonalnie. Wiedziałem tylko, że nie dam rady tak dłużej żyć. Miałem depresję z powodu tej miłości jeszcze przed tym wyznaniem, a teraz, gdy wyniszczająca mnie każdego dnia choroba osiągnęła apogeum…

~ To boli.

Stanąłem na poręczy mostu. To najlepsze wyjście. Teraz już nawet nie śmiałbym spojrzeć mu w oczy.
W tym momencie usłyszałem gdzieś za sobą rozdzierający krzyk ciemnowłosego:
- Natsu, nie rób tego, złaź stamtąd!!!

~Przepraszam.

Skoczyłem prosto w rwący nurt.

~ Żegnajcie, przyjaciele. Żegnaj, mój najukochańszy potworze.

Widziałem, jak podbiegł do barierki. Widziałem jego przerażony wyraz twarzy.

~ To boli…

Kiedy tak spadałem, uświadomiłem sobie, że to był dobry pomysł - skończyć ze sobą. Nie będę już więcej cierpiał. Wiem, egoista ze mnie – nie pomyślałem wcale o innych.
Zamknąłem oczy i uśmiechnąłem się.

~ To tak cholernie boli, kiedy dociera do ciebie,
że osoba, która była twoim tlenem, całym twoim życiem…
nie czuje tego samego…

Spadłem jak kamień do lodowatej wody, która momentalnie wypełniła mi płuca. Powstrzymałem odruch, który kazał mi płynąć na powierzchnię, by zaczerpnąć tlenu.

~ Śmierci, najpiękniejsza kochanko, uwolnij mnie od bólu.

***




OMG, nie wyszło takie, jak chciałam;/ jeszcze się zastanawiałam nad dodaniem tego, co czuł Gray po tym wszystkim, ale zrezygnowałam, bo to zaburzało harmonię.xd
Notkę dedykuję mojej kochanej Natalii, bo prosiła ;>

~Hinata.

9 komentarzy:

  1. Jak dla mnie jest idealnie. Poruszające i jak się czyta to czujesz to samo co bohater. Smutne to. Aż się poryczałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dżizaz kurwa ja pierdolę! *.*
    To jest zajebiste! Za - je - bi - ste !
    Na prawdę, uwielbiam to, wyszło na prawdę świetnie... dobrze że nic nie zmieniałaś, nic nie trzeba zmieniać! C:
    Oby tak dalej kocie :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Olivias - a jednak kogoś to poruszyło *-*
    Hope - głąbie Ty, dzięęęękuję <3
    Chciałam, żeby wyszło coś.. właśnie takie coś, co poruszy serca innych.. coś, co wzbudzi chociażby cień smutku.. Mi się zdaje, że nie do końca mi się to tutaj udało, no ale czytelnicy wiedzą lepiej;)
    ~Hinata

    OdpowiedzUsuń
  4. Pragnąc, chcąc czegoś więcej
    zawsze lepszego niż dotąd miałam
    kto by to wiedział że te marzenia się spełnią
    i przejeżdżam na czerwonym, nie zatrzymam się w nocy
    nie dbam o światła drogowe
    rzeczy dla mnie nie posuwają się naprzód wystarczająco szybko...
    ~~~
    Nie wiem co powiedzieć!
    Rozdział jest po prostu idealny...
    Czytając go miałam takie dziwne motylki w brzuchu o>O
    Nie wiem co ty zemną robisz, ale trzymaj poziom xoxo

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej, dziękuję;)
    Motylki w brzuchu? Takiej reakcji się nie spodziewałam XD
    A co do trzymania poziomu, to się postaram;D
    ~Hinata

    OdpowiedzUsuń
  6. To to było genialne!
    Więcej takich z Gratsu!
    Albo Natsu x Sting!
    Naprawdę super opisane, jestem pod wielkim wrażeniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, weszłam tutaj po tylu dniach... patrzę.. nowy komentarz! o.O
      Dziękuję bardzo <3
      Jeśli chcesz więcej Gratsu, zapraszam:
      http://grayxnatsu-love-paradise.blogspot.com
      http://school-day-ft.blogspot.com
      http://gratsu-love-story-yool.blogspot.com
      http://fairytailwczasiewolnym.blogspot.com
      Jeszcze tutaj znajdziesz Sting x Natsu:
      http://marzenia-trudne-do-spelnienia-yaoi.blogspot.com
      ;D

      Usuń
  7. Jejku, kolejny odkopany z odmętów internetu blog o tematyce Gratsu! Mrau... Rozpływam się :) A już myślałam, że nie znajdę nic nowego a tu proszę, jakie miłe zaskoczenie ;) Dziękuję Ci droga autorko, za rozszerzanie propagandy na ten pairing! Dołączam do grona wiernych czytelnikó.
    Pozdrawiam, ślę mnóstwo Weny i czekam na kolejne wpisy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to w zasadzie jest blog, na którym dodawane są one shoty, a oto jeden z nich ;d
      Pewnie zauważyłaś, że tam wyżej podałam linki na Gratsu :D"
      Ach, no i nie ma za co, zawsze będę szerzyć na to propagandę, haha :D
      Dziękuję ;)

      Usuń